piątek, 9 grudnia 2016

ABRAZJE wieczór autorski Bogumiły Salmonowicz


We wtorek 13 grudnia o godz. 16.00 zapraszamy do Biblioteki przy ul. Czerniakowskiej
na spotkanie autorskie z Bogumiłą Salmonowicz






Bogumiła Salmonowicz – elblążanka z bieszczadzkimi korzeniami; pedagog, terapeutka, doradca personalny, nauczyciel akademicki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu oraz na Politechnice Gdańskiej. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową, współpracując z instytucjami, organizacjami pozarządowymi, np. ze szkołami, bibliotekami, ośrodkami/domami kultury, poradniami psychologiczno-pedagogicznymi, stowarzyszeniami – np. „Amazonek”,  uniwersytetami trzeciego wieku oraz menedżerami wielu firm na terenie całej Polski. Jest animatorką wielu działań społeczno-kulturalnych.

Lubi ludzi i nie potrafi być obojętna.

Pisuje wiersze, ale poetką siebie nie nazywa.

Od sześciu lat aktywnie działa w Alternatywnym Elbląskim Klubie Literackim; od 2014 roku pełni funkcję Wiceprezesa Stowarzyszenia „Alternatywni”. Współrealizuje takie inicjatywy jak Festiwal Literatury Wielorzecze czy Elbląska Scena Literacka przy Teatrze im. Aleksandra Sewruka w Elblągu.

Jest laureatką kilku ogólnopolskich konkursów poetyckich i turniejów jednego wiersza. Publikuje w pismach, kwartalnikach literacko-kulturalnych oraz na portalach poetyckich.

Jej wiersze znalazły się w wielu antologiach, np. „Z ograniczoną nieodpowiedzialnością” (Pelplin 2012); „WierszYstawka” – Fundacji Literatury im. H. Berezy (Poznań 2015); „A nad nami biało-czerwona” (Głogów 2015);  „Oczko” (Głogów 2015); „W ciemno” (Głogów 2016); „Książka pełna słów” (Elbląg 2016); Antologia Poetów Polskich 2016 (Warszawa 2016); Metafora Współczesności tom I/2016 (Kraków 2016)

Debiutancki tomik pod tytułem „BoSa” jej autorstwa, wydany w 2014 roku przez Stowarzyszenie „Alternatywni”, zdobył miano Elbląskiej Książki Roku.


Zbiór wierszy pt. „Abrazje” wydano dzięki wsparciu Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego w postaci przyznania autorce w roku 2016 stypendium artystycznego w dziedzinie sztuki: literatura.





RECENZJE



Wiarygodność przeżywania

Lektura najnowszego tomiku Bogumiły Salmonowicz  - to nie jest zbiór przepisów na dobre samopoczucie. Jeśli by założyć, że życie nie jest łatwe, mało tego, że dokucza nam na wiele sposobów, to znajdziemy w „Abrazjach” (niemal w każdym wierszu) – ślady rozbierania na części tego, co nas w życiu uwiera, co czasem przerasta i boli. Ból egzystencjalny odczuwany równolegle z cierpieniem fizycznym, staje się przyczynkiem do zwierzeń, do ujawnienia swoich tęsknot, skarg, do obnażania własnych słabości i niedoskonałości.  Spokojny, absolutnie nie histeryczny ton tej - swoistego rodzaju –spowiedzi – działa jakby na przekór: bez przysłowiowej „burzy na morzu” – odbiera się te teksty bardzo emocjonalnie, głębiej, a ludzkie dramaty  czy w końcu rozterki rodzące się w mocno depresyjnych stanach (np. w wierszach „Siła bezsilności” czy "Jest granatem”) – czytający odczuwa niemal fizycznie. Siłą tomu jest z pewnością „rozszczelnienie” wierszy, co powoduje, że przenikając do tekstów - przywłaszczamy sobie problemy, refleksje i przemyślenia Autorki, dopowiadając swoją historię.
    Absolutnym atutem „Abrazji” jest wiarygodność przeżywania. Autorka, dojrzała kobieta, z bagażem życiowych doświadczeń – nie stara się wymyślać swoich wierszy, bo nie musi. Nie ma znaczenia czy to Ona jest podmiotem lirycznym czy jako obserwatorka, opisuje w tekstach kogoś innego. W jednym i drugim wypadku – wierszom budującym „Abrazje” się po prostu wierzy.
   Znaczący dla tego zbioru jest tytuł. Ta „wielodefinicyjność” otwiera furtkę do szerszej interpretacji, wielokrotna lektura odkrywa dzięki temu to, czego Autorka nie napisała wprost, a „pomiędzy”, mało tego – stawia czytelnikowi poprzeczkę bardzo wysoko, nie ułatwiając mu drogi do swojej poezji. Trzeba samemu szukać tropów, iść po - czasem specjalnie - słabo odciśniętych śladach, by znaleźć się w środku wierszy i odczuć je na własnej skórze.

Mirka Szychowiak

..................................................................



Miesięcznik Literacki „AKANT”  12(246)2016 str 45

Wokół „Abrazji” Bogumiły Salmonowicz
Przyznam się, że z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po drugi tomik wierszy Bogumiły Salmonowicz, elbląskiej poetki, terapeutki, doradcy personalnego, pedagoga i nauczyciela akademickiego. Tomik nosi tytuł „Abrazje”, wydany został w 2016 roku przez Stowarzyszenie „Alternatywni” w Elblągu, a opatrzony słowem wstępnym przez Mirkę Szychowiak, redaktorkę wydania. Jako ilustracje do wierszy posłużyły czarno – białe fotografie Wiesława Leszczyńskiego. Z informacji na okładce można wyczytać, że „pięknie dopełniają to, co między wierszami” i całkowicie się z tym zgadzam.
Już sam tytuł intryguje. Abrazja, to słowo posiadające wiele definicji, w zależności od tego, jakiej dziedziny dotyczy. Generalnie oznacza ścieranie, skrobanie, usuwanie, w znaczeniu procesu niszczącego, destrukcyjnego, zużywającego, ale np. w stomatologii ma zastosowanie jako metoda terapeutyczna. Tę wieloznaczność potęguje użycie liczby mnogiej w tytule.
Co jest zatem głównym tematem wierszy Bogumiły Salmonowicz? Co (lub kto) jest na tyle skomplikowany w swoim istnieniu? Po wnikliwej analizie wierszy okazuje się, że w centrum poruszanej tematyki znajduje się człowiek. Człowiek, tkwiący w swej indywidualnej rzeczywistości wraz z całym bagażem problemów, trosk i zdarzeń, jakie ta rzeczywistość codziennie z sobą niesie. W tytułowym wierszu znajdujemy cenną podpowiedź:
„ileż to razy sztormy zdmuchiwały nasze płynne stabilizacje,
zmywając z powierzchni skóry resztki nadziei.
ileż to bezradności zalewało niknący spokój na horyzoncie,
choć Beaufort zapewniał, że przekroczenie skali jest niemożliwe.”
Życie, to nie bajka, chciałoby się powiedzieć. To ciągła walka, ścieranie się z przeciwnościami, jakie niesie los: z nieuleczalną chorobą, wypadkiem, obłędem, nałogiem, z nieubłagalnym upływem czasu, z utratą najbliższych. To „kolejna mammografia”, wyskrobanie „życia, które żyć przestało wbrew wszelkim prawom”, walka „mimo szczelnego zamknięcia w kaftanie”, to „brzozowe kije zbite w krzyż”, i „decyzje, które już nigdy nie będą schodami do nieba”.
„można tak tkwić latami
dryfując po śladach zdarzeń
gdzie nie – życie mniej boli
o nic się nie dopomina
powoli realizuje
gnojny proces martwienia”
Człowiek, to również, a może przede wszystkim – jego wnętrze. Uwikłany w plątaninę własnych emocji, uczuć, lęków, uprzedzeń czy wyobrażeń, przybiera różne maski, podejmuje zadania ponad siły, szepcze ciche zaklęcia albo zasklepia się w sobie.
„okazuje się
że w znieczulonym lęku można trwać
latami czekać na wyobrażoną chwilę
w zasięgu sznura
syku otwartego kurka”
Poetka jest wnikliwym obserwatorem ludzkich zachowań. Z bezwzględną stanowczością demaskuje i przeciwstawia się w swoich wierszach pseudocywilizacji: braku dbałości o czystość plaż, wulgaryzmom językowym, bezkrytycznemu uleganiu trendom narzucanym przez „niebieskie ekrany”
„nie wiadomo kiedy
świat umeblowany nadętymi hasłami
stał się dla wielu najważniejszy
ludzie nie rozmawiają ze sobą
wrzeszczą z polską na ustach”
Czy możliwe jest zatem poznanie, akceptacja drugiego człowieka, tak prawdziwie i do końca, kiedy:
„dziwna ta nasza bliskość
twoja zapamiętuje się w dystansie
moja w poszukiwaniu stycznych”
a
„na rozstajach w hali odlotów (…)
rozpaczliwie żegnając innych
płaczemy nad sobą
nieważne dokąd oni
to my zostajemy bez”
Tomik kończą dwa urokliwe wiersze: „Elbląskie klimaty” i „Spacer”, już inne w swoim klimacie, a poświęcone Elblągowi, miastu „w depresji, kiedy głowa sięga wzgórz, a ramiona rozpościerają się hen, od Zalewu po ptasie rezerwaty na Drużnie”, gdzie „rosną rosłe elblongi i formy przestrzenne z kolorowych metali”.
Wiersze Bogumiły Salmonowicz skłaniają do refleksji, zatrzymują na dłużej. Z pewnością jest to już dojrzała, w pełni świadoma i dobra poezja, którą pomimo trudnych tematów, czyta się z przyjemnością. Z całym przekonaniem polecam tomik „Abrazje”, który warto mieć w swojej domowej biblioteczce.
Lucyna Siemińska

Bogumiła Salmonowicz, „Abrazje”, Stowarzyszenie „Alternatywni, Elbląg 2016, s. 70.
..............................................................................



Świat słów rozpadających się na tony wysokie i niskie, zaskakujące świeżością metafory i echa cudzych obrazów, kameralność i perspektywa – to ramy poetyckich zmagań Bogumiły Salmonowicz. Widać w tym poszukiwanie własnej formy lirycznej, wydobywanie się na powierzchnię słowa samodzielnego, wolnego od uwarunkowań cudzej formy, widać próby modulowania własnego głosu, nade wszystko jednak – potrzebę dotknięcia tego, co intymne.

Autorka nie bez powodu zamknęła całość swoich poszukiwań w formule abrazji – wskazując na program poezji świadomie odartej z osadu uwarunkowań, kształtującej się niekiedy wbrew dyscyplinie słowa, łamiącej rytm wypowiedzi, erodującej a zarazem sięgającej warstwy inkantacji lirycznej. Abrazje to nieoczywistość, odkrywanie kolejnych warstw i pokładów, ścieranie i unicestwianie, wreszcie – wydobywanie tego, co ukryte. Nieprzypadkowo niektóre z tych lirycznych zapisków przybierają kształt tekstu–szeptu, którego refleksyjno–kontemplacyjny charakter wzmacnia wyciszona tonacja. Miarą owych zmagań z poszczególnymi nalotami, osadami, naskórkami i pozorami, okazuje się liryka rozumiana i doświadczana jako odzieranie słowa (i rzeczywistości) z grymasów i umizgów, zaś w swej najgłębszej postaci odsłaniająca się jako sfera ukrytego i przemilczanego cierpienia.

Siłą tych tekstów jest pozostawanie w orbicie pozornie zwyczajnych spraw i rytuałów, które – dzięki słowu – zostają nazwane od nowa. Wydobyte – zyskują nowe życie i znaczenie. Nierzadko określają i modelują kształt postrzegania swoich bohaterów – aktantów, uwikłanych w niespełnione relacje, zawiedzione marzenia, pogodzonych, czyli – zrezygnowanych. Słowo ukazuje ich miejsce, wyłuskuje z anonimowości, odsłania unikalność a zarazem uniwersalność ich przeżyć.

Utwory poetyckie Bogumiły Salmonowicz konsekwentnie rozwijają motyw refleksji nad codziennością. W swym najczystszym brzmieniu jest to refleksja niebanalna, pełna uroku nawiązań do tradycji liryki polskich poetek, jednocześnie połączona z oryginalnością skojarzeń i świeżością metafor. Autorka potrafi zaskoczyć błyskotliwą grą zwrotów i zawrotów słów oraz mini–akcji lirycznych. Poszukując nowych odsłon codzienności i jej odmian, przygląda się zmaganiom swoich bohaterów (częściej bohaterek) z dystansem a zarazem czułością.

Zderzenie słowa i codzienności staje się zatem dla Autorki nieustannym źródłem poetyckich impulsów, pretekstem do budowania lirycznych fabuł i mini– biografii, do przyglądania się światu i sobie przez pryzmat tego, co ulotne, migotliwe i niepowtarzalne.



dr Katarzyna Jarosińska-Buriak